Edith Piaf

Recital Justyny Szafran

 

Edith Piaf  - legenda francuskiej piosenki. Niezwykła kobieta i niezwykły głos. Jej biografia i twórczość fascynują do dziś nie tylko Francuzów. Jej życie pełne było porażek i sukcesów, awantur, nieszczęśliwej miłości i rozczarowań. Urodzona i wychowana w rynsztoku dotarła na sam szczyt, a drobną posturą i silnym głosem urzekała wszystkich. Piaf przez całe swe burzliwe życie poszukiwała miłości, uznania i uczuciowej stabilizacji, a jednocześnie uprawiała  brutalną autodestrukcję, wymuszoną najpierw przez nędzne życie blisko „samego dna”, a potem przez napędzane traumą i kompleksami egzystencjalne nienasycenie.  Zmarła zbyt wcześnie, ale pozostawiła  po sobie wspaniałe piosenki i wiarę, że wszystko jest możliwe.
 
Justyna Szafran kilkanaście lat temu w Teatrze im. W. Bogusławskiego w Kaliszu występowała w sztuce Pam Gems "PIAF" w reżyserii Jana Szurmieja, wcielając się w rolę Édith Piaf (premiera 8 kwietnia 2001 roku). Po tym spektaklu aktorka została  okrzyknięta jedną z  najwybitniejszych polskich interpretatorek piosenek tej francuskiej artystki, obok Agnieszki Matysiak i Anny Sroki-Hryń.
 
Podczas recitalu Justyna Szafran zaśpiewa największe przeboje gwiazdy francuskiej piosenki, wyczarowując cudowny klimat uliczek Montmartre'u. Publiczność zatopi się w atmosferze Paryża, o jakim śpiewała Piaf, tego spoza zasięgu wielkich świateł, Paryża wąskich uliczek, biedy i mrocznych zaułków.
 
 
Zespół:
Justyna Szafran - śpiew
Rafał Karasiewicz - piano
Wiesław Prządka  - akordeon
Zbigniew Wrombel  - kontrabas
 
 

GALERIA

Justyna Szafran Edith Piaf
 

RECENZJE

(...) W części z piosenkami Piaf Justyna interpretowała prawie wszystkie utwory francuskiej pieśniarki po polsku, Świetnie zabrzmiał m.in. list do boksera. Drobna, ruda artystka, która w 1996 roku na PPA wygrała wszystkie nagrody, śpiewała i płakała, a my wraz z nią, w piosenkach opowiadała o ludziach i ich problemach. Nuciliśmy wraz z nią „Brawo, brawo…” i „Non, rien de rien”, o tym, że nic a nic nie jest jej żal, czy „Tłum”.
(...) Justyna Szafran (...) stała na Scenie Ciśnień w charakterystycznym rozkroku, małej czarnej i śpiewała nieco zachrypniętym głosem najpiękniejsze przeboje piosenki literackiej i aktorskiej. Takich koncertów się nie zapomina, takimi spotkaniami się żyje dosypując szafran do kawy.
tekst: Dorota Olearczyk
 
Justyna Szafran interpretowała piosenki znane z płyty „Łagodna” i utwory z repertuaru Edith Piaf. Stojący wrastali w dywan, a siedzący przy stolikach przestawali rozmawiać i przełykać. Nawet oddychali jakby dyskretniej. Siła sceniczna Damy Piosenki okazała się tak silna, że nawet wolniejsze tempo piosenek, które nabijali na kontrabasie, premierowo – Wojciech Bergander i na fortepianie – Rafał Karasiewicz nie było w stanie uśpić starych i nowych bywalców Antykabaretu. Brawurowo zabrzmiały m.in. „Nie dorosłam do swych lat” (sł. i muz. S. Staszewski), „Tłum” i „Brawo” ( piosenki E. Piaf w polskim tłumaczeniu), „Cyganeria” (z repertuaru Aznavoura, tł.  J. Menel), „Dante” (sł. J. Kurowski, muz. A. Brzeziński), „Taxi” ( sł. Sz. Mucha, muz. L. Możdżer),  „Sonet 116” (sł. Szekspir, tł. St. Barańczak, muz. P. Dampc), „Miasteczko cud” (sł. A. Osiecka, muz. J. Satanowski), „Panna Marianna gra na mandolinie” z choreografią ( sł. M. Hemara).
 
O tym, ze Szafran i miłość komponują się fantastycznie pisaliśmy na łamach PIK-a  (Szafran i miłość komponują się fantastycznie!). Po sobotnim „Antykabarecie plus” możemy dodać, że najdroższa na świecie, rdzawo – złota, przyprawa, która służy nie tylko do urozmaicania dań, ale także do barwienia tkanin, leczenia wielu chorób, uśmierzania bólu i nazywa się nazwiskiem Justyny z czasem wietrzeje, szczególnie niewłaściwie przechowywana, a Justyna Szafran nic nie traci ze swej szlachetności brzmienia, nawet, gdy śpiewa do widowni zgromadzonej w towarzyskich, szklano – porcelanowych okolicznościach dźwiękowych klubu.
Atykabaret „Dobry wieczór we Wrocławiu” to artystyczne przedsięwzięcie firmowane przez Marka Kocota – aktora, dramaturga, reżysera teatralnego, współautora scenariusza i tekstów piosenek do „Trzech muszkieterów” wystawianych z sukcesem w Capitolu. Sprawca i gospodarz zaprasza cyklicznie osobowości Wrocławia do udziału w improwizacyjnym programie, który prowadzi, komentuje i zapowiada, to taki Piotr Skrzynecki Wrocławia tylko bez Piwnicy, za to z gościnnym klasztorem lub klubem jazzowym. Strzela inteligentnym, zabawnym, czasem zaczepnym słowem, prowadzi kulturalne dialogi z zaproszonymi artystami i jest głosem, którego nie widać, a z którym można porozmawiać, jak to robiła Justyna Szafran podczas swojego znakomitego recitalu.
tekst: Dorota Olearczyk
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Copyright ©2018 PiArt Studio, All Rights Reserved.
Liczba odwiedzin: 9315
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem