Nie ma

Osiecka/ Satanowski

 
Justyna Szafran z piosenkami Agnieszki Osieckiej spotkała się dawno i to już po śmierci poetki. Od czasu premiery spektaklu "Nie żałuję" w reżyserii Jerzego Satanowskiego w Teatrze Atelier w Sopocie minęły 22 lat! Szafran stawiała wtedy pierwsze kroki na teatralnej scenie. Po ogromnym sukcesie na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej dostała propozycję wystąpienia ze wspaniałymi muzykami: Zbigniew Wegehaupt, Henryk Miśkiewicz, Wojciech Zieliński i Paweł Perlinski . W spektaklu śpiewała u boku Ewy Błaszczyk, Marzeny Trybały, Barbary Dziekan, Marka Richtera, Mirka Czyżykiewicza i Andre Ochodlo.  
 
Dużo się nauczyłam od tych wybitnych osobowości. Szczególnie od Jurka Satanowskiego.
Wracam po latach do tych kompozycji. Czuję potrzebę ponownego zmierzenia się z wyjątkowymi utworami... jurkowo - agnieszkowymi. Po wielu przejściach życiowych inaczej je widzę, słyszę... ten koncert to swego rodzaju powrót do przeszłości.
 
Podczas koncertu usłyszymy piosenki z płyty "Dziękuję za świat" w nowych aranżacjach Rafała Karasiewicza i Kuby Olejnika i dojrzałych interpretacjach Justyny Szafran. Będzie także jeden zupełnie premierowy utwór. Nieznany wiersz Agnieszki Osieckiej, do którego muzykę napisał Kuba Olejnik.
 
Premiera koncertu - 27.10.2019, Teatr Nowy w Poznaniu, Festiwal Pamiętajmy o Osieckiej
 
ZESPÓŁ:
 
Justyna Szafran - śpiew
Rafał Karasiewicz - piano
Kuba Olejnik - kontrabas
 
Stylizacja i kostiumy: Anna Grygier, City Code
Aranżacje: Rafał Karasiewicz, Kuba Olejnik
 
Foto do plakatu - Sanaa Studio, Dawid Biernat
 

GALERIA

 
Justyna Szafran
 

RECENZJE]

Justyna Szafran NIE MA (Teatr Muzyczny Capitol)
 
W jednej z najbardziej lubianych piosenek śpiewanych przez Justynę Szafran brzmi napisane przez Agnieszkę Osiecką zdanie: no chyba że zdarzy się cud. Otóż, zdarzył się teraz, niejeden. Przede wszystkim to cud, że Justyna w ogóle się na ten recital zdecydowała. Jeszcze kilka lat temu nie chciała o takim repertuarze słyszeć. Mam 'Łagodną' (koncertowa płyta została nagrana kilkanaście lat temu), ciągle z tym jeżdżę, szukam innych klimatów - odpowiadała na sugestie, by coś podobnego do 'Nie ma' przygotować. Szczęśliwie, znalazł się pomysł na nowy recital właśnie w takim stylu, pomysł na lirykę Osieckiej, nuty Satanowskiego, na portret kobiety po przejściach, lecz z gorzko figlarnym uśmiechem w duszy. Przepis na cud. Ten zestaw brzmi przepięknie, zagrany na fortepianie i kontrabasie (świetni wręcz Rafał Karasiewicz i Kuba Olejnik), zaśpiewany w kolorach prze-życia, całą paletą barw niezwykłego głosu i aktorskiego artyzmu wokalistki. Każda piosenka wnosi coś innego, także do naszego odbioru tekstów Osieckiej. Czasem zaskakuje całościowym ujęciem muzyczno-interpretacyjnym, czasem elementem subtelnym, pauzą, przeciągnięciem, tonem, szeptem, ale i ruchem, gestem, wyrazem twarzy, iskrą i łzą w oku. Nie sposób wyróżniać któreś z tych utworów. Ułożone doskonale: zastanawiają, współodczuwają, wzruszają, chwilami nawet bawią. Ale warto zauważyć, że - wbrew różnym życzeniom zachwyconych widzów - na trzeci bis artystka wybrała powtórkę 'Tanga tendresse' , piosenki rzeczywiście w pigule ujmującej świat opowiedziany w recitalu 'Nie ma'. Justyna Szafran wraz z muzykami wyrażają tę treść po prostu cudownie. Jeśli zapytacie, kto dziś w Polsce wygrywa w kategorii piosenki aktorskiej, piosenki-teatru, bez wahania odpowiem: ONA! Maestra Justyna Szafran. Będzie z tego wkrótce płyta - nie mogę się jej doczekać - ale radziłbym nie rezygnować z koncertu.
[0-6] 6
GCH
...
NIE MA, teksty: Agnieszka Osiecka, Wojciech Fułek, muzyka: Jerzy Satanowski, Seweryn Krajewski, Kuba Olejnik. Aranżacje: Rafał Karasiewicz, Kuba Olejnik. Wykonawcy: Justyna Szafran - śpiew, Rafał Karasiewicz - fortepian, Kuba Olejnik - kontrabas. Scena Ciśnień, 22.01.2020, rząd IV, miejsce 5
/Grzegorz Chojnowski/
 
******************************************
MIESZAM W KULTURZE
Dziś się można bezkarnie obnażać ze swoich uczuć miłosnych, dlatego korzystam z okazji i mogę wam napisać o wczorajszym koncercie "Nie ma" z tekstami Agnieszki Osieckiej i muzyka Jerzego Satanowskiego. Poetka napisała, że dziś nie ma (stąd tytuł recitalu) mistrzów sceny. Nonsens, Pani Agnieszko! Żywy dowód na bulszitowość tej teorii stał wczoraj na scenie Capitolu przez półtorej godziny. Kiedyś dyrektor Konrad Imiela powiedział, że gdy Justyna Szafran wyjeżdża dokądś ze swojego królestwa, flagi w Capitolu zostają opuszczone do połowy. Szafran śpiewająca Osiecką (tę mniej znaną, bez "Małgośki") jest kwintesencją tego wszystkiego, po co wymyślono piosenkę aktorską. Wzrusza, bawi, zachwyca i wprawia organy wewnętrzne w dziwne drżenia, których nie sposób zdiagnozować. Nie trzeba specjalne gustować w Osieckiej czy jakkolwiek rozumianej piosence poetyckiej, żeby zachwycać się Justyną Szafran, bo w jej głosie mieści się jednocześnie kilogram żyletek, słoik miodu, beka kimczi, flaszka wódki i kwiat jednej nocy. Nigdy nie wiesz, na co trafisz w tym pudełku czekoladek
Justyna Szafran
Copyright ©2018 PiArt Studio, All Rights Reserved.
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem