Ildefons. Facet księżycowy. 

Spektakl muzyczny na podstawie poezji K.I. Gałczyńskiego

Konstanty Ildefons Gałczyński, poeta „świętej powszedniości” prawie 70 lat po śmierci wciąż pozostaje jednym z najbardziej znanych i lubianych polskich twórców. Kolejne pokolenia aktorów i aktorów-amatorów z entuzjazmem tworzą nowe wersje poczciwego teatrzyku Zielona Gęś; widzowie powracają wciąż do opartych na jego twórczości programów Olgi Lipińskiej, napawają się zieloną liryką pytając „Powiedz mi, jak mnie kochasz?” 

 Spektakl „Księżycowy facet” utkany jest z tego, co w poezji K.I. Gałczyńskiego najlepsze – z absurdalnego poczucia humoru, z czułości, zachwytów i westchnień. Niezobowiązująco nawiązuje do biografii poety, zwłaszcza do historii związku Konstantego z Natalią. Związek Poety z muzyką również jest dobrze znany zarówno jego czytelnikom i biografom i także do tej relacji twórcy spektaklu będą się odwoływać. 

 Pięcioro muzykalnych aktorów wcielających się w coraz to różne postacie z poetyckiego imaginarium ucieleśnia ducha poezji sprzed siedmiu dekad, nadając jej nowe sensy. Te świeże znaczenia wybrzmiewają przede wszystkim dzięki muzyce – zaaranżowanym na nowo klasykami, takimi jak „Ocalić od zapomnienia” z muzyką Marka Grechuty, „Serwus, Madonna” z muzyką Włodzimierza Korcza, czy „List Noworoczny” tegoż kompozytora. Nie zabraknie też utworów premierowych, oryginalnych, skomponowanych przez Urszulę Borkowską odpowiedzialną za muzyczną stronę przedstawienia. Nowe kompozycje mienią się odcieniami różnych stylistyk, zawsze jednak wyraźnie słyszalne jest w nich słowo Poety. Komiczna „Ballada o trzęsących się portkach”, czy śmiało zadane w piosence a la chór rewelersów pytanie „Dlaczego ogórek nie śpiewa” to tylko niektóre z użytych w przedstawieniu zabawnych tekstów poety, dodatkowo podkręconych umiejętnie wykorzystaną formą muzyczną i wykonawczą precyzją aktorów. 

 Mimo tego, że większość użytego materiału literackiego to treści lżejsze, zabawne i przyjemne, pochodzące nie tylko z tomików wierszy, ale także z arcyśmiesznych „Listów z fiołkiem” nie zabraknie też liryki miłosnej Gałczyńskiego, tej tkliwej i intymnej, znów brzmiącej wyraźniej dzięki muzyce. Na poły mówiony, na poły śpiewany spektakl jest hołdem złożonym nieokiełznanej wyobraźni językowej Gałczyńskiego i światu, który dzięki niej Karakuliambro stworzył, a właściwie próbą przedstawienia tego świata na scenie. O tym, że brakuje nam w życiu poezji w większości przekonujemy się dopiero mając z nią kontakt już to za sprawą przypadkowego natrafienia na zagubiony tomik wierszy, już to w poszukiwaniu rozrywki trafiając na taki spektakl. W tych niełatwych czasach poezja, która czyni życie znośnym, jest nam w życiu niezbędna. Zanurzona w zieloności poezja Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w spektaklu – hołdzie, który odegrany w miejscu, gdzie Poeta żył i tworzył, mamy nadzieje zabrzmi czysto i jasno, wlewając w serca widzów błogi spokój i budząc ich do dalszych lirycznych poszukiwań. 

Twórcy


Scenariusz i reżyseria - Magdalena Smalara Muzyka - Urszula Borkowska

Występują:
 Katarzyna Dąbrowska 
Anna Gajewska 
Arkadiusz Brykalski 
Kacper Kuszewski 
Krzysztof Szczepaniak 

Zespół muzyczny:
 Urszula Borkowska – fortepian 
Izabela Buchowska – wiolonczela 
Wojciech Gumiński – kontrabas
Marcin Słomiński – perkusja    






(c)2024, Wszelkie Prawa Zastrzeżone



PiArt Studio Marta Jachnik
Ta strona może korzystać z Cookies.
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.

OK, rozumiem lub Więcej Informacji
Informacja o Cookies
Ta strona może wykorzystywać pliki Cookies, dzięki którym może działać lepiej. W każdej chwili możesz wyłączyć ten mechanizm w ustawieniach swojej przeglądarki. Korzystając z naszego serwisu, zgadzasz się na użycie plików Cookies.
OK, rozumiem